1 maja…
1 maja wielu osobom kojarzy się z odpoczynkiem, grillem i długim weekendem.
Dla mnie, jako prawnika, to także dzień refleksji nad pracą, którą wykonuję każdego dnia. Ale nie chodzi tylko o zawód. Chodzi przede wszystkim o ludzi. Bo za każdą sprawą, która trafia na moje biurko, stoi czyjaś historia. Czasem bardzo trudna. Czasem pełna lęku, niepewności i bezsilności. A czasem… to historia człowieka, który po raz pierwszy od wielu lat postanowił zawalczyć o siebie.
Praca prawnika bardzo często kojarzy się wyłącznie z przepisami, sądem i dokumentami. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Szczególnie wtedy, gdy zajmujesz się prawem rodzinnym. Ludzie nie przychodzą do kancelarii „po paragraf”. Przychodzą po spokój, po poczucie bezpieczeństwa, po odpowiedź na pytanie: „Czy dam radę?”
W swojej pracy spotykam kobiety i mężczyzn, którzy przez lata żyli dla innych, zapominając o sobie. Takich, którzy bali się odejść, odezwać, postawić granice albo zawalczyć o szacunek. Bardzo często pierwszy telefon do prawnika jest dla nich jednym z najtrudniejszych momentów.
I właśnie dlatego uważam, że dziś prawnik nie powinien być tylko osobą zamkniętą za biurkiem, mówiącą niezrozumiałym językiem. Ludzie potrzebują prawników prawdziwych, takich, którzy potrafią mówić prostym językiem, którzy rozumieją emocje, którzy nie budują dystansu, ale zaufanie.
Dlatego pokazuję również siebie, nie tylko togę i dokumenty. Pokazuję kobietę, mamę, osobę po doświadczeniach, człowieka, który wie, że życie potrafi zaskoczyć. Bo wierzę, że profesjonalizm i autentyczność mogą iść razem. Można być skutecznym prawnikiem i jednocześnie pozostać sobą. Można mówić o prawie normalnym językiem. Można budować markę osobistą bez udawania kogoś, kim się nie jest.
Dziś coraz więcej osób szuka nie tylko specjalisty, ale też człowieka, któremu będą potrafili zaufać. I to jest ogromna zmiana, która dzieje się na naszych oczach. Każda praca ma sens wtedy, kiedy stoi za nią człowiek i wartości. Dla mnie największą wartością jest pomaganie ludziom odzyskiwać spokój i poczucie siły wtedy, gdy ich świat się rozpada. Bo czasem jedna decyzja zmienia całe życie. A czasem pierwszy krok do kancelarii okazuje się początkiem nowego rozdziału…

